Remont w gorzowskiej kamienicy i w bloku z wielkiej płyty. Dwie różne szkoły
Gorzowski zasób mieszkaniowy dzieli się z grubsza na dwa typy, a każdy z nich karze za inny rodzaj nieuwagi. W kamienicy zaskakuje to, co pod tynkiem. W wielkiej płycie to, czego nie wolno ruszyć.
Kupujący mieszkanie w Gorzowie wybiera zwykle między przedwojenną kamienicą w Śródmieściu albo na Zawarciu, blokiem z lat siedemdziesiątych na Górczynie i Staszica, a nowszym budynkiem z ostatniej dekady. Cena za metr bywa zbliżona, koszt doprowadzenia lokalu do stanu używalności już nie. Różnica sięga kilkudziesięciu tysięcy złotych i wynika głównie z instalacji.
Kamienica: wszystko zależy od tego, co znajdziesz
W budynkach sprzed wojny stropy są najczęściej drewniane, a instalacje przechodziły przez trzy albo cztery pokolenia właścicieli, z których każde robiło po swojemu. Standardowy scenariusz wygląda tak: po skuciu tynków okazuje się, że przewód elektryczny jest aluminiowy, rura wodna ocynkowana i zarośnięta, a pion kanalizacyjny żeliwny z odgałęzieniem w miejscu, którego nie było na żadnym rysunku.
Dlatego w kamienicy remont planuje się od odkrywek. Jedna sonda w podłodze i jedna w ścianie nośnej kosztują dzień pracy, a pozwalają wycenić robotę zamiast jej zgadywać. Druga zasada dotyczy wilgoci: w partiach parterowych bez izolacji poziomej samo skucie tynku i położenie nowego jest wydatkiem, który wraca po dwóch latach w postaci wykwitów.
Zgody wspólnoty
Wymiana pionu, przesunięcie kuchni w inne miejsce lokalu czy ingerencja w elewację przy wymianie okien wymagają uzgodnień ze wspólnotą, a w budynkach objętych ochroną konserwatorską także z konserwatorem zabytków. To nie formalność do załatwienia po fakcie. W gorzowskim Śródmieściu sporo budynków jest w gminnej ewidencji zabytków, co oznacza konkretne wymagania wobec stolarki od strony ulicy.
Wielka płyta: krótsza lista możliwości, dłuższa lista zakazów
W blokach na Górczynie, Staszica czy Piaskach remont jest przewidywalniejszy, bo układ instalacji powtarza się piętro po piętrze. Ograniczeniem są ściany. W płycie prawie każda przegroda jest elementem konstrukcyjnym, więc wyburzenie ściany między kuchnią a pokojem wymaga ekspertyzy konstruktora, a często kończy się zgodą wyłącznie na otwór z nadprożem stalowym.
Drugi element to wentylacja. Po wymianie okien na szczelne i zabudowie kratki w kuchni pojawia się wilgoć w narożnikach, którą właściciele biorą za przemarzanie. Nawiewniki w ramie okiennej albo w ścianie kosztują niewiele i rozwiązują problem, który inaczej wraca każdej zimy.
Kolejność jest zawsze ta sama: instalacje, tynki, podłogi, biały montaż, meble. Każde odwrócenie tej kolejności ktoś opłaca, zwykle inwestor.
Ile trwa i ile kosztuje
Kompleksowy remont pięćdziesięciometrowego mieszkania w Gorzowie to zwykle osiem do dwunastu tygodni przy jednej ekipie pracującej na miejscu w sposób ciągły. Rozciągnięcie do pół roku zdarza się wtedy, gdy wykonawca prowadzi równolegle trzy budowy i pojawia się co drugi dzień. Warto o to zapytać wprost przy pierwszej rozmowie i wpisać do umowy liczbę osób na miejscu.
Przy porównywaniu ofert łatwo dać się złapać na pozycję "wykończenie pod klucz", która u jednego wykonawcy zawiera materiały, a u drugiego wyłącznie robociznę. Zestawienie kosztów w rozbiciu na roboty i materiał to standard, którego można wymagać. Kto szuka wykonawcy w mieście, znajdzie sprawdzone ekipy remontowe i wykończenia wnętrz pogrupowane według zakresu prac, co pozwala od razu odsiać firmy zajmujące się wyłącznie elewacjami.
Trzy rzeczy, które psują dobry remont
- Zmiany w trakcie. Przesunięcie punktu wodnego po położeniu wylewki kosztuje kilkakrotnie więcej niż ta sama decyzja podjęta tydzień wcześniej.
- Materiał kupowany na ostatnią chwilę. Płytki z dostępnością trzytygodniową potrafią zatrzymać całą łazienkę i wypchnąć ekipę na inną budowę.
- Brak protokołu odbioru. Bez spisanej listy usterek rozmowa o poprawkach po miesiącu jest rozmową o dobrej woli, a nie o zobowiązaniu.
Na koniec kwestia sąsiedzka, którą w gorzowskich budynkach traktuje się poważnie. Prace hałaśliwe w większości wspólnot wolno prowadzić w dni robocze w określonych godzinach. Kartka na klatce z terminem i numerem telefonu do kierownika prac oszczędza więcej nerwów, niż się wydaje.
Krótko i konkretnie
- Czy w bloku z wielkiej płyty można wyburzyć ścianę między kuchnią a pokojem?
- Zwykle nie w całości. Potrzebna jest ekspertyza konstruktora i zgoda spółdzielni lub wspólnoty, a rozwiązaniem bywa otwór z nadprożem, a nie usunięcie całej przegrody.
- Od czego zacząć remont w kamienicy?
- Od odkrywek instalacji i sprawdzenia stanu stropu. Wycena bez tego jest zgadywaniem, które kończy się aneksem do umowy w połowie prac.
- Ile trwa remont mieszkania o powierzchni pięćdziesięciu metrów?
- Osiem do dwunastu tygodni, jeżeli ekipa pracuje na miejscu bez przerw. Warto wpisać do umowy liczbę osób pracujących codziennie.